Szacunek dla sir Matta
Sir Alex Ferguson wyraził szacunek wobec sir Matta Busby'ego, który odbudował Manchester United po dotkliwej tragedii w Monachium w 1958 roku, w której zginęło wielu młodych zawodników z Old Trafford.
Oczywiście wypadek ten miał wielki wpływ na wszystkich wokół. Przede wszystkim był poważnym ciosem dla Szkotów, bowiem właśnie w tym kraju urodził się Matt Busby.
- Matt zbierał wiele pochwał za to, w jaki sposób prowadził swoją drużynę. Dodatkowy szacunek wzbudzał fakt, w jaki sposób był zbudowany jego zespół, składający się głównie z młodych graczy. Jako nastolatek miałem przyjemność oglądać turniej Coronation Cup w 1953 roku, gdzie występował Celtic i Glasgow Rangers, jednak to "Czerwone Diabły" wzbudzały największe zainteresowanie.
- To, co obecnie dzieje się w Manchesterze United, nawiązuje do czasów sir Matta Busby'ego. W szczególności chodzi mi o postępowanie z młodymi zawodnikami. To naprawdę smutne, że 6 lutego 1958 roku odeszło tylu młodych graczy, którzy cieszyli się każdym dniem spędzonym z futbolem. Duncan Edwards, Eddie Colman, David Pegg, ta potworna katastrofa zniszczyła świetne zapowiadające się kariery tych młodzieńców. Miałem przyjemność oglądać mecz Anglii U-23 ze Szkocja, gdzie Duncan zdobył hat-tricka. Naprawdę wierzę słowom Bobby'ego Charltona, który powiedział, że Edwards był najlepszym graczem z jakim kiedykolwiek współpracował na boisku. Wówczas miał on 21 lat.
- Pamiętam te chwile, kiedy czytałem, że Busby potrzebował trochę czasu, by ponownie stanąć na przeciwko piłkarzom, którzy przeżyli. Leżał w szpitalu zdając sobie sprawę, że odeszli najlepsi młodzi piłkarze, jednocześnie wiedział, że musi wrócić i wykorzystać potencjał tych, co zostali. To dało mu motywację do działania i większego zaangażowania. Do tego, czego dokonał, potrzebował wyjątkowych osób. Ludzie nie zrozumieliby decyzji Busby'ego, gdyby ten chciał pożegnać się z piłką nożną.
- To, czego dokonał mówi wiele o jego charakterze i cechach jakie posiadał. Matt był lojalny, posiadał etykę pracy oraz zaufanych ludzi wokół siebie. W momentach kryzysowych takie cechy są niezbędne, Szkot przetrwał zły okres i odbudował drużynę.
- Nowy Manchester United złożony z lokalnych chłopców w 1968 roku sięgnął po Puchar Europy. To zdumiewające osiągnięcie. Przez to wydarzenie, ludzie pokochali "Czerwone Diabły". Ta miłość z całego świata istnieje do dziś, głównie dzięki energicznym zawodnikom, którzy uwielbiają ofensywną piłkę.
- Manchester United był dla mnie idealnym klubem, kiedy zmieniałem zespół w 1986 roku. Przede wszystkim byłem pod wrażeniem postawy Bobby'ego Charltona, któremu zależało na tym, by ekipa z Old Trafford znów składała się z samych młodych graczy. On wraz z byłym prezesem - Martinem Edwardsem mieli pomysł na odbudowę zespołu, ja pomagałem im w tym, ponieważ poczułem, że nie jest to zwykły klub piłkarski.